0 rzeczy w koszyku
  • Brak produktów w koszyku.
Menu

Atelokolagen, a problemy skórne

Trądzik – problem wielu młodych dziewczyn, które przechodzą okres dojrzewania. Kiedy miałam naście lat, wydawało mi się, że ten problem minie. Niestety jedynie nieco się zmniejszył. Moja cera nadal charakteryzuje się skłonnością do wyprysków, a mam 27 lat. Wydawałoby się, że nie jest to wiek trądzikowy…

Odkąd pamiętam, zmagam się z problemami skórnymi. Początkowo wydawało mi się, że to minie, że z tego wyrosnę. Trądzik dotyczy przecież osób młodych, które przechodzą wiek dojrzewania. Okazało się jednak, że z trądzikiem mogą mieć kłopoty również osoby po 20. roku życia. Oczywiście w moim przypadku nie jest on aż tak nasilony, jednak momentami wypryski są widoczne i bardzo trudno jest się ich pozbyć. Staram się ukrywać je pod makijażem – czasem z lepszym, a innym razem z gorszym rezultatem. Nie lekceważę także codziennej pielęgnacji i usiłuję jak najskuteczniej zaspokajać potrzeby mojej skóry, co jednak bywa bardzo trudne. Dużą wagę przywiązuję do jej oczyszczania, jednak wiem, że nadmierne mycie wzmaga łojotok. Trzeba znaleźć umiar, tylko jak? Stosowałam także wiele preparatów złuszczających, które powinny wykazywać działanie przeciwbakteryjne i usuwać zaskórniki. Z tym jednak bywało różnie. Jedne kosmetyki pomagały, ale tylko na pewien czas, inne nie przynosiły żadnych efektów. Nie wspomnę już o tych, które nasilały problem i w efekcie moja skóra była bardziej podrażniona. Trudno jest także ukryć pod makijażem skórę, która się nadmiernie świeci. Nadmiar sebum zawsze był widoczny, szczególnie po kilku godzinach od nałożenia podkładu.

Problemy cery trądzikowej i tłustej są bardzo duże. Sam fakt, że nawet dobre kosmetyki do tej pory nie przynosiły większych efektów, jest na to najlepszym dowodem. Nieustannie staram się wzbogacać wiedzę na temat skóry, aby móc odpowiednio dobrać preparaty do jej potrzeb. Zawsze czytam ich skład, a także zasięgam opinii innych użytkowniczek. Nie boję się nowości, a raczej jestem do nich pozytywnie nastawiona, pomimo wielu niepowodzeń.

Jak zaciekawił mnie atelokolagen

O atelokolagenie także dowiedziałam się, czytając pewien artykuł w internecie. Zaciekawiło mnie, że jest to produkt polskiej firmy i powstał na bazie trzech rodzajów kolagenu, które pozyskiwane są innowacyjną metodą. Bardzo szczegółowy opis specyfiki produktu wzbudził moje zainteresowanie i jednocześnie zaufanie. Pomyślałam, że może warto spróbować czegoś innego, niż stosowałam do tej pory. Skoro wcześniejsze kosmetyki nie zdawały egzaminu, to najprawdopodobniej w nieodpowiedni sposób dobierałam je do swojej skóry. Zamówiłam atelokolagen i z bardzo dużą nadzieją czekałam na rezultaty. Nie spodziewałam się natychmiastowych efektów, ponieważ wiem, że moja skóra potrzebuje czasu, aby przystosować się do pewnych zmian i nowego środowiska, jakie stwarzają jej kosmetyki.

Po otwarciu opakowania poczułam bardzo przyjemny zapach, co było pierwszym plusem. Kolejny to konsystencja kosmetyku, która jest naprawdę delikatna. Łatwo rozprowadza się na skórze i dobrze się wchłania, dlatego nadaje się dla osób, które rano nie mają zbyt dużo czasu na pielęgnację swojej skóry. Po kilku dniach moja skóra stała się delikatniejsza i gładsza. Zmniejszyły się zaczerwienienia na skórze i wyrównał się jej koloryt. Miałam wrażenie, że jest ona również lepiej nawilżona. Najprościej mówiąc: jej stan się poprawił, a ja nie żałowałam swojej decyzji.

Sandra atelokolagen

Skóra mniej się świeciła, szczególnie na czole, którego nie musiałam już przykrywać grzywką. Dalsze stosowanie kosmetyku miało zatem sens. Najbardziej zależało mi na tym, aby pozbyć się wyprysków, które często pojawiały się na mojej skórze. Już po pierwszych dwóch tygodniach było ich dużo mniej, a nowych nie przybywało. Po mniej więcej dwóch miesiącach nie były one w ogóle widoczne. Stan skóry znacznie się poprawił.

  • Wyrównany koloryt.
  • Skóra stała się matowa i przestała się świecić.
  • Zmniejszona ilość wyprysków.
  • Złagodzenie podrażnień.
  • Zwiększona sprężystość.

Sandra atelokolagen

Doskonała baza pod makijaż

Według mnie atelokolagen doskonale nadaje się jako baza pod makijaż, dlatego chętnie stosowałam go dwa razy dziennie, jak zalecali producenci. Na uwagę zasługuje także jego opakowanie, które stało się ozdobą mojej łazienki. Na pewno jest to kosmetyk, który bardzo dobrze radzi sobie z dużymi problemami skóry i nie podrażnia nawet tej najbardziej wrażliwej. Wart swojej ceny i polecenia każdej kobiecie.

Sandra 27 lat