0 rzeczy w koszyku
  • Brak produktów w koszyku.
Menu

Atelokolagen – jeden z najbardziej praktycznych prezentów, jaki otrzymałam

Odkąd pamiętam największym problemem mojej skóry było nadmierne wydzielanie sebum. Kobiety posiadające tłustą cerę doskonale wiedzą, jak trudno jest poradzić sobie z tą dolegliwością. Kiedy byłam nastolatką dodatkowo miała skłonność do zmian trądzikowych, co utrudniało mi codzienne funkcjonowanie, nie mogłam zaakceptować swojego wyglądu, a niedoskonałości starałam się ukrywać pod makijażem, w związku z czym problem się nasilał. Z upływem lat pożegnałam się z wypryskami, chociaż do tej pory kilka razy w tygodniu pojawia się jakiś na czole lub nosie. Tłusta skóra jednak pozostała, błyszczała się i była wrażliwa, szczególnie na zmiany pogodowe, tj. wiatr i mróz. Zatkane pory też nie były najlepszą ozdobą mojej twarzy, ale niewiele mogłam na to poradzić, bowiem stosowane przeze mnie kosmetyki nie radziły sobie z moimi problemami.

2 miesiące wcześniej

 

Cóż mogłam poradzić… Okazało się, że wystarczyło tak niewiele, aby moja cera nabrała blasku, jednolitego koloru i przede wszystkim nadmiernie się nie błyszczała. Moja siostra poleciła mi pewien kosmetyk, który sama stosowała już od kilku miesięcy, był to Atelokolagen od firmy Colway. Nie byłam przekonana, jednak ona nalegała, abym spróbowała i zrobiła mi ten jakże przyjemny dla mnie prezent – kupiła mi żel z kolagenem. Muszę przyznać, opakowanie mnie zauroczyło, nigdy wcześniej nie widziałam tak wyjątkowej buteleczki. Stwierdziłam, że ładnie będzie wyglądała na mojej półce w łazience. Stosowałam dwa razy dziennie, pilnowałam się, aby nie zapomnieć o nałożeniu Atelokolagenu zarówno rano, jak też wieczorem. Do gustu przypadła mi jego konsystencja i zachwyciła mnie również jego wydajność. Skóra po jego nałożeniu pozostała gładka i przyjemna w dotyku, ale dla mnie najważniejsze było to, aby preparat pomógł mi w zażegnaniu problemów związanych z moją tłustą cerą.

atelokolagen_recenzja-karoliny_3

Teraz – inna ja

 

Minęły dwa miesiące, odkąd stosuje Atelokolagen. Efekty przerosły moje oczekiwania.

atelokolagen_recenzja-karoliny_1

Moja cera nie jest już w odcieniu szarości, skóra się nie świeci, a zatkane pory na nosie są znacznie mniej widoczne. Dostrzegłam również poprawę w jej elastyczności. Stała się bardziej sprężysta i przyjemna w dotyku. Zamiast spędzać rano pół godziny przed lustrem, aby pod makijażem ukryć moje niedoskonałości, śpię o 20 minut dłużej i nakładam tylko mój ulubiony podkład, tuszuje rzęsy i… gotowe. Żałuję tylko jednego, że tak późno odkryłam Atelokolagen, a raczej, że tak późno zaufałam swojej młodszej siostrze.

Kilka pytań do Karoliny o Atelokolagen

 

Dlaczego początkowo miałaś wątpliwości co do skuteczności Atelokolagenu?

A kto z takimi problemami skórnymi by nie miał? Nie było tak tylko w przypadku Atelokolagenu. Za każdym razem, kiedy sięgałam po nowy kosmetyk wolałam nie nastawiać się przesadnie optymistycznie, aby się nie rozczarować, co i tak miało miejsce za każdym razem. Tym razem było inaczej, ale nie mogłam tego wiedzieć przed rozpoczęciem jego stosowania.

Czy kiedykolwiek wcześniej stosowałaś kosmetyki z kolagenem?

Nie, to był mój pierwszy raz. Zawsze wydawało mi się, że kolagen jest dobry tylko dla skóry dojrzałej z widocznymi efektami starzenia. Ma on przecież wygładzać zmarszczki oraz uelastyczniać skórę. Z racji tego, że nie dostrzegłam u siebie jeszcze żadnej większej zmarszczki, omijałam kolagenowe kosmetyki. Wiem, to był błąd, teraz już jestem mądrzejsza i zdaję sobie sprawę z tego, że kolagen jest dobry również na problemy cery tłustej.

Na jakich efektach najbardziej Ci zależało?

Jak już pisałam wcześniej, chciałam pozbyć się efektu świecenia się skóry i zatkanych porów na nosie i brodzie. Te problemy towarzyszą mi od zawsze, ale do tej pory nie udało mi się ich zaakceptować.

Kiedy zaobserwowałaś pierwsze efekty?

Pierwsze efekty pojawiły się już po kilku dniach. Skóra stała się delikatniejsza i gładsza. Nie pojawiały się również nieestetyczne wypryski, a wcześniej miało to miejsce regularnie raz w tygodniu. Przełomowy moment nastąpił po ok. 2 tygodniach. Zauważyłam, że po całym dniu skóra nie świeci się tak bardzo, jak wcześniej. Potem było już tylko lepiej.

Komu poleciłabyś Atelokolagen?

Na własnym przykładzie chyba wszystkim kobietom z podobnymi problemami ze skórą do moich. Jeżeli skóra nadmiernie się świeci, masz problem ze zmianami trądzikowymi, to jestem przekonana, że atelokolagen „wyleczy” Twoją skórę. Mnie pomógł, a niedoskonałości były wcześniej naprawdę widoczne.

Skoro polecasz go innym kobietom, to sama zapewne też nie skończysz z nim swojej przygody. Zdecydujesz się na kontynuację kuracji?

Nic mnie przed tym nie powstrzyma :)! Skoro coś jest skuteczne, pomaga mi na moje największe problemy ze skórą, jest wydajne i jestem z tego bardzo zadowolona, to nie mogłabym z tego zrezygnować. To tak, jak z ulubionym jedzeniem, uwielbiam spaghetti i mam przestać go jeść? Dlaczego?

To chyba najtrafniejsze porównanie :) Dziękuję i życzę jeszcze bardziej spektakularnych efektów.