Jak to się zaczęło?

Pierwsze spotkanie z kolagenem i od razu zaiskrzyło

 

Marzec 2010 roku to miesiąc, który z pewnością zapamiętam na długo i który był początkiem mojej przygody z kosmetykami kolagenowymi Colway.

 

Wydawało mi się wtedy, że znalezienie dobrego kremu do twarzy graniczy z cudem. Próbowałam już wielu preparatów i żaden nie spełniał moich oczekiwań. Większość z nich nie przynosiła pożądanych efektów, a niektóre nawet podrażniały moją wrażliwą skórę. Dobrze nawilżający i szybko wchłaniający się krem – jak dla mnie ideał, ale niestety do tej pory nieosiągalny.

 

Bardzo dużo czytałam, szukałam i starałam się pogłębić swoją wiedzę na temat kosmetyków. Dużym uznaniem wśród kobiet cieszyły się kosmetyki kolagenowe, czyli takie, które w swoim składzie mają białko, czyli kolagen, jaki obecny jest również w skórze człowieka. Stwierdziłam, że może warto spróbować kremu z kolagenem. Kolagen kojarzył mi się z czymś luksusowym, prestiżowym o wyjątkowym działaniu. Zaoszczędziłam na ten cel więcej pieniędzy, niż zwykle wydawałam na kosmetyki. Na stronie internetowej znalazłam kontakt do jednej z dystrybutorek z Krakowa, do której postanowiłam zadzwonić w celu otrzymania jeszcze więcej informacji na ten temat. Dostałam nawet rabat 10% na pierwszy zakup, co mnie bardzo ucieszyło. Nie chciałam, aby był to kolejny zakup, którym będę rozczarowana i zawiedziona. Umówiłyśmy się na spotkanie niedaleko mojego mieszkania, które miało nieco, jak dla mnie, wyjątkowo niesmaczny charakter. Elegancka kobieta wysiadła z pełnego samochodu i wręczyła mi krem, po czym powiedziała, że jak będę zainteresowana dalszą współpracą to prosi o kontakt.

 

Sytuacja niecodzienna, ale nie to było dla mnie najważniejsze, a samo działanie kosmetyku, którym tym razem się nie zawiodłam. Był to strzał w dziesiątkę i wynagrodzenie tak długich i nieefektywnych poszukiwać kremu idealnego. Krem się wchłaniał natychmiast i nie pozostawiał tłustego i lepkiego filmu na skórze twarzy. Każda kobieta w takiej sytuacji na pewno nie byłaby w stanie pohamować swojej radość, ja również. Chciałam poznać więcej kosmetyków z tej firmy, bo krem był wart swojej ceny, a nawet przerósł moje oczekiwania. Zadzwoniłam ponownie do dystrybutorki z Krakowa i poinformowałam ją, że chciałabym poznać inne podobne preparaty. Zależało mi jednak na cenie, ponieważ w kwietniu miałam swój ślub, co wiązało się z niemałymi wydatkami. Dowiedziałam się, że z każdym kolejnym zakupem rabat wzrasta o 5%. To zbyt mało jak dla mnie, dlatego starałam się znaleźć jakąś inną drogę, aby móc kupić kosmetyki kolagenowe po atrakcyjnej cenie.

 

Całe szczęście zachowałam opakowanie po kremie i ulotkę. Tam znalazłam bezpośredni kontakt do producenta – polskiej firmy Colway. Zadzwoniłam i zostałam skierowana do pani Doroty, profesjonalnej dystrybutorki z Krakowa. To był dla mnie przełomowy telefon, który całkowicie odmienił moje życie. Otrzymałam garść cennych informacji o produktach i co więcej dowiedziałam się, co powinnam zrobić, aby  uzyskać od razu maksymalny 42% stały rabat. Doskonałe i skuteczne kosmetyki, a przy tym prawie za połowę ceny – moja radość wzrastała z każdą kolejną minutą. Musiałam się jednak zastanowić, co trwało aż albo tylko 3 dni.

 

Moja decyzja jednak nie mogła być inna, zdecydowałam się na proponowane mi warunki i teraz sama jestem dystrybutorem kosmetyków kolagenowych. To ja teraz proponuje je innym kobietom, polecam najlepsze według mnie kosmetyki dostępne na rynku, staram się pomagać w dokonaniu najlepszego wyboru i daje mi to ogromną satysfakcję.