0 rzeczy w koszyku
  • Brak produktów w koszyku.
Menu

„Jestem po 50. i dalej czuje się piękna” – zalety atelokolagenu

Podobno wygląd nie świadczy o człowieku, ale czy kobieta, która jest niezadowolona ze swojego wyglądu, może być szczęśliwa? Każda z nas zasługuje na to, aby móc z przyjemnością spojrzeć w lustro i się uśmiechnąć. Nawet kobieta, która ma 56 lat tak jak ja, może jeszcze czuć się piękną.

 Moja skóra od zawsze przysparzała mi wielu problemów. Za każdym razem, kiedy kupowałam nowy krem, zawodziłam się jego działaniem. Próbowałam wielu kosmetyków – zarówno tych tańszych, jak i tych droższych. Żaden z nich nie spełnił moich wymagań. Jedne sprawiały, że moja skóra była podrażniona i jeszcze bardziej zaczerwieniona, inne mi nie szkodziły aż tak bardzo, ale również nie dostrzegałam żadnych efektów. Stosowanie ich było zatem marnowaniem czasu i pieniędzy. Na półkach w mojej łazience obecnie znajduje się kilkanaście różnych kremów, żelów i toników, które po prostu tylko stoją i nie mam ochoty sięgać po nie raz jeszcze. Z jednej strony boję się, że ponownie zaszkodzą mojej skórze, z drugiej zaś chciałabym, aby wreszcie moja skóra wyglądała lepiej.

Maria atelokolagen

Maria atelokolagen

Zacznę może od tego, że mam skórę naczynkową, mieszaną. Oprócz tego od pewnego czasu pojawia się na niej coraz więcej zmarszczek, co jest związane z moim wiekiem. Zaobserwowałam także, że jest bardziej rozciągliwa, co wpłynęło na wygląd i kształt całej twarzy. Na policzkach skóra jest sucha, co jest pewnie związane ze zbyt małą ilością wody w organizmie. Na nosie i czole świeci się i jest tłusta, co trudno ukryć nawet pod makijażem. Kolejnym problemem jest jej przezroczystość i widoczne naczynka krwionośne na policzkach. Jej kolor również pozostawia wiele do życzenia – przebarwienia i czerwone plamki nie są największą ozdobą twarzy. Muszę też podkreślić, że suchość skóry bardzo mi doskwiera ze względu na częste podrażnienia. Nierzadko odczuwam ból podczas dotyku, a zimą skóra nadmiernie pęka. Chyba każda kobieta szukałaby w takiej sytuacji ratunku.

Jeden krok dalej i znalazłam rewelacyjny kosmetyk

Uznałam, że skoro drogeryjne preparaty mi nie pomagają, a niekiedy nawet szkodzą, muszę pójść o krok dalej. Może jest jeszcze coś, o czym nie wiem, a co może dać ukojenie mojej skórze? Wspólnie z córką przeglądałam wiele stron internetowych, na których spotkałam się z wieloma preparatami. Nie przekonywały mnie one swoim opisem, ale nie poddawałam się i szukałam dalej. Przypadkowo znalazłam produkt kolagenowy, czyli atelokolagen. Pierwsza myśl: fantastyczne i oryginalne opakowanie. Kobiety są mało odporne na piękne rzeczy, które przyciągają uwagę swoim wyglądem. Niestety mój entuzjazm nieco osłabł, kiedy zobaczyłam cenę. Jak dla mnie była ona za wysoka. A jak będzie to kolejny kosmetyk, który nic nie zmieni w mojej skórze? Przeczytałam jednak najpierw jego skład. Muszę się przyznać, że od dłuższego czasu zawsze to robię, bo moja skóra nie akceptuje różnego rodzaju składników chemicznych. Potem zapoznałam się z jego działaniem, które bardzo mnie zaciekawiło. Moja skóra ma bardzo duże potrzeby ze względu na swój rodzaj. Jak już wspomniałam, jest jednocześnie sucha, tłusta, naczynkowa, i teraz również starzejąca się. Kosmetyk musi zatem oddziaływać na nią wielokierunkowo. Zainteresował mnie fakt, że atelokolagen zarówno wygładza skórę i odbudowuje jej strukturę, jaki nawilża ją oraz oddziałuje na nią bakteriobójczo. Chciałam spróbować i jednocześnie obawiałam się kolejnego zawodu. I jeszcze ta cena… Czy atelokolagen jest tego wart? „Raz się żyje”– pomyślałam i zamówiłam kosmetyk.

Atelokolagen zadziałał wielokierunkowo

Moje pierwsze wrażenie? Bardzo pozytywne! Po nałożeniu żelu miałam odczucie miękkiej i jedwabistej skóry. Naprawdę byłam zaskoczona, że ona może taka być. Bałam się jednak, czy po kilku dniach stosowania nie wystąpi u mnie uczulenie, do którego mam skłonność. Tak się jednak nie stało. Nadal odczuwałam, że moja skóra jest przyjemna w dotyku. Ponadto kosmetyk ma bardzo ładny i delikatny zapach. Po kilkunastu dniach stosowania zaobserwowałam, że kolor mojej skóry się wyrównuje i nie jest ona już tak czerwona jak wcześniej. Stała się także bardziej sprężysta.

Maria atelokolagen

Maria atelokolagen

Skoro widziałam poprawę, nie przerywałam stosowania atelokolagenu, jak działo się w przypadku wcześniejszych kosmetyków, które znajdują się na mojej półce. Po siedmiu tygodniach stosowania stan skóry poprawił się jeszcze bardziej. Przestała być sucha, a także nie świeciła się. Doskonale prezentowała się pod delikatnym makijażem. Musiała również stać się grubsza, bo naczynka przestały prześwitywać. Zauważyłam także, że zmarszczki się wygładziły. Tak dużych efektów nie oczekiwałam od atelokolagenu. Zmienił on w mojej skórze więcej, niż się spodziewałam.

Atelokolagen jest idealny do skóry problematycznej i skłonnej do alergii

Jeżeli miałabym komuś polecić dobry kosmetyk do skóry problematycznej i skłonnej do alergii, na pewno byłby to atelokolagen. O wcześniej stosowanych preparatach chciałabym jak najszybciej zapomnieć. Kilka z nich już zniknęło z mojej łazienki i od razu zrobiło się w niej dużo więcej miejsca. Teraz stoi tam atelokolagen, a być może w najbliższym czasie będą mu towarzyszyć inne kolagenowe kosmetyki. A co z wysoką ceną? Szczęście kobiety jest bezcenne – teraz to wiem. Dużą zaletą preparatu jest jego wydajność, dlatego nie żałuję wydanych pieniędzy. Teraz spoglądam w lustro i się uśmiecham. Czuję się i wyglądam lepiej, a przecież chyba to jest najważniejsze.

Maria, 55 lat